Cześć! Dziś wracam do Was z postem z serii PRZED & PO.
Wpisy z tej serii pojawiły się tak dawno temu, że moja obróbka przez ten czas zmieniła się już bardzo mocno. Mam wrażenie, że przerobiłam prawie wszystkie możliwe scenariusze - od zimnych zdjęć, przez pastelowe, naturalne, ciepłe (i zbyt ciepłe!), aż po takie, jak robię dziś. Nie wiem, jak określić teraz moją obróbkę. Staram się, by było naturalnie, ale mam swoje odcienie, które lubię na zdjęciach. Od jakiegoś czasu mam też dziwną relację z bielą na zdjęciach. Często jest dla mnie zbyt żółta lub zbyt zielona i razi mnie to oczy, więc staram się, by wyszła jak najbardziej podobnie do rzeczywistych warunków, jakie panowały w tamtych momentach.
Zdjęcia z tego wpisu to kilka kadrów z tegorocznych sesji.
Wydaje mi się, że teraz moje zdjęcia nie są zbyt przekombinowane i nie jest na nich zbyt ciepło, jak miałam w zwyczaju robić np. w 2019 roku. Obecnie używam kupionego presetu, który zmodyfikowałam pod siebie i całkiem przyjemnie mi się obrabia zdjęcia tą metodą.







Brak komentarzy
Prześlij komentarz