Pewnego grudniowego poranka spotkałam się na sesję indywidualną z Roksaną. Było strasznie zimno i wiało jak... nie wiem co, ale udało nam się bardzo szybko zrobić kilka portretów z ruinami zamku w tle. To była naprawdę ekspresowa sesja! Roksana zaproponowała, byśmy wybrały się do Bychawy niedaleko Lublina, gdzie znajdują się pozostałości po zamku z XVIII wieku. Dodatkowo poniżej obiektu znajdują się stawy z drewnianymi kładkami, które wykorzystałyśmy na sesji.
Pamiętam swoje początki w fotografii, kiedy większość zdjęć z koleżankami robiłam w opuszczonym domku w mojej wsi. Ale to było dawno! Później nauczyłam się współpracować ze słońcem i przyrodą, więc automatycznie miejsca na plenery uległy zmianie i najchętniej fotografowałam w tzw. krzakach. Cieszę się więc, że ten zamek w tle wprowadził powiew świeżości w moich ostatnich miejscówkach!
Po tych kilku słowach wstępu zapraszam Was do obejrzenia efektów naszej sesji!















2 komentarze
Bardzo fajny klimat :)
Przez chwilę myślałam, że robiłaś zdjęcia w mojej miejscowości :D
Bardzo pięknie uchwycone kadry, pozdrawiam :)
Prześlij komentarz