Bardzo miło wspominam tą sesję.
Zrobiłam ją w 2019 roku, choć mi się wydaje, że jakby 5 lat temu.
W fotografii obserwuję jakiś przedziwnie szybki upływ czasu. W sesjach wykonanych trochę dawniej, niż kilka miesięcy wstecz, widzę ogrom błędów - od kadrowania, po przeprowadzenie sesji, kończąc na obróbce. Jednak wracając po czasie do swojej twórczości obserwuję też progres, jaki udało mi się zrobić i cieszę się bardzo, że nie stoję w miejscu, tylko idę do przodu!
Wracając do meritum. Sesja zdjęciowa z lampkami w tle była wtedy na mojej liście 'do zrobienia'. Był grudzień, więc w mieście dekoracji było pod dostatkiem. Akurat te kadry wykonałyśmy przy Galerii VIVO, która co roku zachwyca ogromem światełek. A jak światełka, to bokeh, który oczywiście fotografowie uwielbiają! 💕
Na sesję umówiłam się z Martyną. Było to nasze drugie spotkanie. Pierwsze możecie zobaczyć tutaj: MARTYNA | Letnia sesja w zbożu (klik). Na nasze nieszczęście dość szybko zaczął padać mokry śnieg i musiałyśmy się uwijać jak mróweczki. Dałyśmy radę i tym sposobem powstały kadry, które dziś oglądacie.
mod. Martyna Lis
miejsce: Lublin, Galeria VIVO
Grudzień 2019
















Brak komentarzy
Prześlij komentarz